Światełko w tunelu

Poprzednio przedstawiłem Wam pokrótce do jakiego „wspaniałego” projektu trafiłem. Mógłbym spokojnie kontynuować temat bo jest o czym opowiadać. Jednak żeby nie zostawiać samego obrazu tragedii to dzisiaj powiem o tym dlaczego w ogóle jeszcze przy tym siedzę.

No i wpadliśmy

Idąc do projektu po pierwsze nie wiedzieliśmy co tak naprawdę zastaniemy. Tzn. było wiadomo, że projekt nie jest najlepszy ale jednak granice pojęcia słabości, które każdy ma w głowie nie sięgały aż tak daleko. Drugą sprawą były zapewnienia, że naszą rolą nie będzie siedzenie w corze systemu tylko wykorzystanie naszej wiedzy z dziedziny aplikacji webowych. Tutaj pojawił się największy wabik – chcą zacząć fragment projektu w Angularze. Jako, że akurat trafiło to na czas kiedy zaczynałem iść w stronę frontendu no to wiadomo, że to mnie skusiło.

Jednak na początku ciągle słyszeliśmy, że faktycznie będzie nowa część projektu w Angularze, ale jeszcze nie ma gotowych wymagań, nie ma gotowego REST API, nie ma dogadanych szczegółów z klientem. I tak przez ponad 2 miesiące był temat przekładany.

Jednak ostatnio się coś ruszyło. Po 3 rozmowach, które za każdym razem były o tym samym (serio, 3 razy poruszali te same tematy i prowadzili między sobą te same dyskusje) w końcu otrzymaliśmy jakieś konkrety. Mianowicie pojawił się zarys API, z którym aplikacja ma się łączyć i zostały wymienione z nazwiska osoby odpowiedzialne np. za przygotowanie dla nas makiet ekranów jakie mamy zrobić w pierwszej kolejności.

Ciekawe czy się uda?

Praca nad angularową aplikacją ma się wg niedawnych założeń zacząć jutro, tj. w poniedziałek. A nawet jak będzie lekka obsuwa to najpóźniej w tym tygodniu. Jeśli tak nie będzie to po pierwsze nie ma szans aby cokolwiek zdążyć w terminie w jakim to potrzebują, żeby pokazać wstępny pomysł ich klientowi (mamy za ok. miesiąc mieć gotowe logowanie). Po drugie raczej nie podniosą naszej motywacji do kontynuowania pracy w tym projekcie. A ponieważ w czwartek przestała mi działać część systemu, nad którą do tej pory pracowałem i w żaden sposób nie mogę dojść do przyczyny problemu to i nie mam za bardzo czego robić w zastępstwie podczas czekania na rozpoczęcie pracy nad nową częścią.

Poza wizją pracy nad czymś świeżym i fajnym jest jeszcze jedna rzecz. Mianowicie nadal jestem ciekawy jak przebiegnie planowany proces migracji kodu do C# oraz czy uda się wyciągnąć to wszystko na prostą. Chociaż akurat w tej kwestii wiara w sukces powoli gaśnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *