Dlaczego znienawidziłem system Windows Phone

Dawno temu w jednym z postów na blogu chwaliłem telefon z systemem Windows Phone jako coś bardzo fajnego, co warto mieć. Teraz, kiedy od prawie roku mam już drugiego smartfona z tym systemem moja opinia mocno się zmienia.

Nie ukrywam, że zaczynając przygodę ze smartfonami od produktów z systemem Microsoftu pokładałem w Windows Phonie spore nadzieje. System wyszedł później, a więc miał szansę od początku wyeliminować błędy, które u konkurencji pojawiały się wcześniej. Miał też świeże podejście do tematu interfejsu, który swoją drogą ciągle mi się cholernie podoba, bo jest prosty w obsłudze i przejrzysty, a możliwość zmiany wszystkich elementów graficznych jak w Androidzie to ostatnia rzecz o jakiej myślę, bo po co mam zmieniać dobrze dobrany font lub wybierać spośród miliona wersji listy aplikacji? Kolejna rzecz, która mnie trzymała przy tym systemie to dobra szybkość działania. Nie spotkałem się z androidowym telefonem, w którym menu czy aplikacja do dzwonienia działałyby tak płynnie. Małe wymagania systemu, a w konsekwencji niższe ceny telefonów, które nie musiały mieć topowych procesorów i 6GB pamięci RAM również na plus.

No ale tak wymieniam to co mi się podoba, a przecież tytuł posta twierdzi, że znienawidziłem Windows Phona, więc o co chodzi?! Już wyjaśniam – chodzi o aplikacje. Dokładnie tak, Coś co można było wybaczyć przez pierwszy rok czy dwa od pojawienia się na rynku teraz dla mnie jest porażką. Po pierwsze wiele z nich jest nadal niedostępnych dla tego systemu i musimy się zadowolić marnymi protezami od niezależnych twórców, a nawet jak pojawi się oficjalna wersja to ma się wrażenie, że producent przypadkowo zatrudnił kogoś od programowania na Windows Phona zamiast na Androida więc stwierdził, że jak już jest ktoś to niech w wolnej chwili przeportuje program z pozostałych systemów mobilnych i mówię tutaj o naprawdę znanych produktach. Kolejny problem z aplikacjami to ich niesamowicie wolne działanie kiedy nie korzystają z domyślnych systemowych kontrolek. Niby nie powinno to dziwić, jednak nie od dziś wiadomo, że sporo producentów tworzy jeden layout na wszystkie platformy, wystarczy spojrzeć chociażby na aplikację Facebooka, która absolutnie nie trzyma się standardów więc problem jest spory. Co więcej, nawet jak aplikacja już korzysta ze standardowych kontrolek to np. w tym systemie coś, chyba wg Microsoftu, tak rzadko używanego jak lista wyboru nie musi działać płynnie. Następny zarzut to coraz częstsze wysypywanie się programów. Mam wrażenie, że z każdą kolejną aktualizacją jest coraz gorzej. Uruchamiasz aplikację i albo potrafi się od razu wyłączyć bez żadnej informacji zwrotnej, albo robi to po załadowaniu jakiejś treści czy wybraniu czegoś w menu. Najlepsze, że potrafią to robić nawet aplikacje systemowe jak np. przeglądarka internetowa, która przy każdej cięższej czy nietypowej stronie od razu się wysypuje i wyłącza! Często pomaga restart telefonu więc bardzo możliwe, że jest to problem z zarządzeniem pamięcią operacyjną.

Co prawda pewnie nie jest to już związane bezpośrednio z systemem (chociaż kto wie), ale coraz częściej mam problem z działaniem internetu w telefonie. Niby system pokazuje, że jest całkiem dobry zasięg 3G lub WiFI, a aplikacje zgodnie uznają, że połączenia nie ma i nie można np. pobrać danych.

Drugi smartfon z tym systemem kupiłem w markecie, więc w żaden sposób nie był powiązany z jakąś siecią, dodatkowo Microsoft zapowiadał, że update do Windowsa 10 będzie dostępny dla tego modelu w pierwszym „rzucie”. Mija już kolejny miesiąc od premiery nowych Okienek i żadna aktualizacja nie jest dostępna, a program, który udostępnił Microsoft do sprawdzania czy coś się w tym temacie dzieje ciągle uważa, że muszę czekać aż Microsoft wraz z operatorem (!!) przygotuje odpowiedni pakiet.

Działania samego producenta, który kolejne swoje produkty przenosi też na Androida i iOSa sugerują, że platforma Windows Phone umiera. Genialna nawigacja Here Maps, która kiedyś potrafiła być powodem do kupna Lumii teraz po przejęciu przez konsorcjum samochodowe nie jest już w nowych wersjach udostępniana na systemie, dla którego pierwotnie powstała. A ponieważ nie mam zamiaru być jak kapitan, który jako ostatni opuszcza statek dlatego jak tylko będę miał możliwość „wskakuję do wody i płynę w bezpiecznym kierunku”. Co to za kierunek będzie to się przekonamy ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *