We love mondays #2

Znowu mamy poniedziałkowy poranek i wpis z serii „We love mondays”. Na prawdę nie wiem co mnie podkusiło żeby zacząć robić serię, która wymaga napisania czegoś w poniedziałek rano, ale niech to będzie pewnego rodzaju wyzwanie.

W minionym tygodniu, jak na pewno zauważyliście, brakowało wpisów między poniedziałkiem, a niedzielą. Cały czas spowodowane jest to strasznie dużą ilością pracy, którą mam. Poza tym, jak pisałem tydzień temu, planuję przygotować jakąś stałą serię na środek tygodnia, a jeszcze nie udało mi się jej wymyślić. Ale nie bójcie się, na pewno będzie. Dodatkowo weekendowy wpis znowu pojawił się w niedzielę wieczorem zamiast w sobotę jak planowałem, ehh.

Ten natłok pracy, o którym tak ostatnio wspominam spowodowany jest przez to, że nabrałem lub wymyśliłem sobie dużo dodatkowych zadań. Najgorsze co może być to mnóstwo pomysłów kiedy żadnego nie można już nigdzie w grafiku upchnąć. Tak więc słowo na zaczynający się tydzień to „organizacja”. Muszę zapanować nad chaosem i jak najszybciej pokończyć część odwlekanych zadań.

Jeśli w tym tygodniu znowu nie dam wam nic poza weekendowym wpisem to za tydzień wymyślę karę-motywator dla siebie, którą będę robił zawsze kiedy blog będzie świecił pustkami między wtorkiem, a sobotą.

Teraz czas z radością zacząć ten piękny, zimny poniedziałek :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *